Wstąpiłaś do sekty! – słyszysz to?

Wstąpiłaś do sekty! – słyszysz to?

W mojej pracy z klientami zauważyłam, że często, bardzo często, klienci są oskarżani, że wstąpili do sekty lub innego ugrupowania. Partnerzy, partnerki, rodzice widzą zmiany w sposobie reagowania, konstrukcji zdań, przeżywania emocji przez klientów.

WIDZĄ, że ta osoba, która jest w procesie uzdrawiania, odbudowuje poczucie własnej wartości. Sypie się stworzony system rodziny i budzi to ogromny lęk wśród osób z otoczenia.

Wcale się nie dziwię.  Bo przecież:

“Wszystkie brudy należy prać w domu”.

“To, co dzieje się w naszych czterech ścianach, zostaje w naszych czterech ścianach”.

“Nie opowiadaj o rodzinnych problemach, sami sobie poradzimy”.

Dlaczego rodzice czy partnerzy uważają, że ktoś tą osobą kieruje?

Ponieważ sami całe życie nią kierowali, manipulowali. Wyczuwali, że łatwo nią pokierować. I dlatego nasuwają się im takie wnioski. Przecież sami to robili, a skoro teraz nie daje sobą pomiatać przez nich, to na pewno, na pewno!!! ktoś inny to robi.

Bo przecież ich syn, córka, mąż, żona, nie mają mózgu i sami nie myślą, nie są inteligentni, nie potrafią samodzielnie myśleć. Przecież wiele lat ich tego pozbawiano. Decydowano za tą osobę, wybierano za nią, manipulowano, zastraszano. No i nagle zrobiłaby się samodzielna i tak mądrze mówi?! Mówi tak, że nie rozumiemy?! No to na pewno ktoś nią kieruje, a skoro tym kimś nie jest mama, tata czy partner, to na pewno jest to jakaś sekta.

A przecież wszystko jest w nas. My czujemy i to emocje mówią, kiedy postawić granice, kiedy ktoś manipuluje, czy jest nam dobrze przy kimś, czy nie mamy ochoty się kontaktować.

Tylko że wcześniej nie zwracaliśmy uwagi na emocje. Tak, często jest potrzebna osoba z zewnątrz, by nauczyła na nowo tych połączeń ze sobą. Tak, pod wpływem tej pracy, ciężkiej pracy, gdzie odzyskuje się własną tożsamość, a nie tożsamość rodzica, partnera, klient uczy się nowego nazewnictwa, konstrukcji zdań, zagadnień i nowych zachowań.

I tak, zmienia się zachowanie w stosunku do innych. Czasami trzeba stanowczo powiedzieć STOP, czasami PRZEPRASZAM, a innym razem TAK DALEJ BYĆ NIE MOŻE.

Pojawia się zdziwienie po drugiej stronie, bo przecież takie zachowanie nie było dopuszczane. Zamiatanie pod dywan i owszem, ale konstruktywne, prawdziwe – absolutnie nie.

Najłatwiejszym sposobem poradzenia sobie ze zmianą jest zrzucenie winy na sektę, organizację, a nie zobaczenie swojego zachowania i uświadomienie sobie, co się tak naprawdę dzieje w tej relacji i do czego ten rodzic czy partner dążył, upośledzając tę drugą osobę.

Ludzie się budzą, wychodzą z roli ofiary, kata, manipulatora, itp. ponieważ chcą żyć w prawdzie, zgodzie ze sobą i szacunku do siebie i innych

To nie jest łatwe. To jest bardzo trudne, a do tego jeszcze dochodzi blokada ze strony najbliższych, bo oni się boją, że ten ich poukładany świat się rozleci.

Czy znasz to uczucie odrzucenia?
Czy i Ty byłaś oskarżana/y o wstąpienie do sekty, do jakieś tajnej organizacji?
Czy doświadczyłaś/eś podobnego traktowania?

Jak się z tym czujesz?

Ja na początku, gdy zaczęłam terapię dla współuzależnionych, często słyszałam, że wstąpiłam do sekty i nie było to miłe. Było mi tym bardziej trudno, że negowano to, co robiłam i próbowałam zmienić na dobre. Nie byłam w tym wspierana, tylko umniejszano mnie. Dlatego mogę sobie wyobrazić, jak Tobie jest trudno odnaleźć się w tej sytuacji – nowej dla wszystkich 💚

Twoje słowo jest dla mnie bardzo ważne, tak samo jak emocje, które się obudziły w Tobie podczas czytania tego, z czym do Ciebie przyszłam – z cząstką mnie.

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się cząstką swoich odczuć w komentarzu. Jeśli czujesz, że ten post może wesprzeć kogoś z Twojego otoczenia, proszę, poślij go dalej. Będę Ci wdzięczna ❤

Dodaj komentarz