Decyzja, działanie, konsekwencja.

Decyzja, działanie, konsekwencja.

,,Temu, kto nie wie do jakiego portu zmierza, nie sprzyja żaden wiatr.’’

– Seneka

To, z czym do Ciebie dziś przychodzę, to trzy kroki, które doprowadziły mnie do miejsca, w którym dziś jestem i które będą mi towarzyszyć w dalszej drodze. 

Pierwszy z nich, to decyzja.

Żeby zacząć zmianę, żeby np. kupić mieszkanie, napisać książkę, odnaleźć siebie, najpierw należy podjąć decyzję, że chcesz to zrobić. Dla mnie, jest to bardzo ważny aspekt życia, ponieważ w pewnym momencie  uświadomiłam sobie, że nie podejmując decyzji świadomie i odważnie, ja i tak ją podejmowałam, tylko były to działania nie na moją korzyść. Już piszę o co mi chodzi.

Jeżeli tkwisz w związku, gdzie Twój partner nadużywa alkoholu,  robi awantury, zadłuża się, a Ty nie podejmujesz decyzji o tym, że np. pójdziesz na terapię dla współuzależnionych, to i tak decyzję podejmujesz, jednak jest ona niekorzystna dla Ciebie, dzieci i partnera. Tkwisz w tej huśtawce emocjonalnej słuchając, że jesteś wariatką, psychiczna, że masz na każdym rogu kochanka, a kiedy już wyleje całe szambo raniących słów, to będzie przepraszał i mówił, że jesteś dla niego najważniejsza i że kocha nad życie. Ty oczywiście nie jesteś mu dłużna i też ulżysz sobie emocjonalnie wylewając na niego wiadro pomyj. I tak mija rok, dwa, dziesięć lat i nic się nie zmienia, ponieważ wtedy nieświadomie podjęłaś decyzje, że dalej w tym będziesz tkwić.

Co by jednak mogło się zadziać, gdybyś w tym czasie podjęła decyzję, że czas to zmienić, że pragniesz innego życia i chcesz zacząć działać?

Jeszcze nie wiesz jak, ale jest świadoma decyzja o zmianie. Najprawdopodobniej wszechświat podesłałby Tobie informacje o grupie na fb, gdzie gromadzą się podobne osoby, które doświadczyły przemocy, jednak z tego bagna wychodzą. Te osoby dały by Tobie namiary na terapeutę, poleciłyby  książki itp. itd. Kiedy w Tobie jest decyzja, to dostajesz wsparcie od niewidzialnej mocy. Może być też tak, że jesteś w zawieszeniu, czyli chcesz zmiany, ale…

Jest dużo ,,ale”:

*Odeszłabym, ale to jest moja bratnia dusza ( Jeżeli tak jest, że jest to Twoja bratnia dusza, to uwierz mi, odnajdziecie się nawet wtedy, gdy Ty zaczniesz wewnętrzny proces).

*Poszłabym na terapię, ale nie mam pieniędzy ( Są darmowe terapie, ja od takich zaczęłam i miałam bardzo duże zmiany).

*Nie mam siły, by cokolwiek zmienić ( A masz siłę ciągnąć ten wóz, do którego jesteś zaprzężona?).

To nasz umysł podsuwa nam te myśli i blokuje nasz rozwój, bo on boi się zmiany. Dla niego to, że żyjemy oznacza sukces, więc po co cokolwiek zmieniać. 

Kilkanaście lat temu podjęłam decyzję, że pójdę na terapię dla współuzależnionych, później kolejną, że dołączę do grupy DDA. Jedną z ważniejszych, o ile nie najważniejszą, decyzją było zaprzestanie bicia dzieci. Za każdym razem, mój mózg oponował i walczył z nią, ze mną, jednak ja się nie poddałam i działałam. 

No właśnie, kolejnym krokiem, który ja wykonuje, jest działanie. 

Możesz podjąć milion decyzji, jednak jeżeli nie zaczniesz działać, nie zobaczysz też rezultatów. Wiesz, dlaczego film ,,Sekret” przyniósł połowiczny sukces? Ponieważ nie mówiono w nim o działaniu. Skupiono uwagę na wizualizowaniu, pragnieniach, jednak tylko w sferze umysłowej i faktycznie to na moment przyniosło sukces, jednak badania pokazały, że był on chwilowy. Kto obejrzał ten film lub czytał książkę ,, Sekret” Rhondy Byrne ten wie, że działało ale przez chwile. Dlaczego?

Ponieważ nie przekazano, że za tym pragnieniem, marzeniem ma BYĆ działanie.

Zachęcam Cię do tego kroku.

Działaj!

Samo podjęcie decyzji, że pójdę na terapię nic by nie zmieniło, ja w ten ruch ,,weszłam” na 100%. Praca między sesjami, jeżeli dostałam ,,zadanie domowe”, to je odrabiałam, procesowałam w domu, na spacerze, czytałam książki i wszystko, co było mi bliskie, albo co ze mną rezonowało wprowadzałam w życie, pomimo lęku, że będę oceniona, albo odrzucona. Cieszyłam się, że dano mi szansę i nie chciałam siebie i terapeutów  zawieść. Byłam pilną uczennicą, notowałam, słuchałam uważnie, gdy było trzeba działać  i wdrażać w życie, to to robiłam. Ja byłam bardzo, bardzo mocno współuzależniona. Lęk był moją naturą. Także wyobraź sobie, ile pracy musiałam wykonać i chciałam, żeby zmienić nawyki, myślenie, wyłuskać ziarna od plew, by zacząć budować zdrowe relacje i stworzyć wspierający, przyjazny dom dla naszych dzieci. Wartości, które wcześniej miałam wyrwałam jak chwasty i zaczęłam sadzić nowe w moim sercu, a umysł z czasem je zaakceptował.

Motto, które w tamtym czasie mi przyświecało brzmiało: ,,BÓJ SIĘ I RÓB!”

Dziś macam się z lękiem, dotykam go, inaczej do niego podchodzę, jednak wtedy nie umiałam i dzięki temu mottu osiągnęłam wiele.

Następny krok, do którego bardzo mocno Cię zachęcam, to konsekwencja. 

Bądź konsekwentna!

Uczyłam się tego przez kilka lat, ponieważ moje życie to była jedna wielka huśtawka emocjonalna. Nauczyłam się bycia niekonsekwentną obserwując relacje dookoła mnie. Jedno było mówione, a drugie robione. To, co Ci dorośli myśleli, mówili i robili, było niespójne. Więc konsekwencji uczyłam się sama. Jak coś zaplanowałam, zadecydowałam o czymś, to za tym szło działanie i konsekwencja. Kiedy podjęłam decyzje, że NIE będę słuchała np. przez telefon o innych osobach, ani plotek, ani opowieści, bo mnie to nie interesuje i poinformowałam o tym rozmówcę, to powiedziałam też, że jeżeli będzie o kimś mówić, ja się rozłączę. No i pomimo lęku, konsekwentnie kilkadziesiąt razy się rozłączałam, kiedy ta osoba mówiła mi, co słychać u innych, a nie była zainteresowana tym, co u mnie lub nie opowiadała mi, co u niej. Po tych kilkudziesięciu razach, gdzie ja traciłam nadzieję, że coś się zmieni, ta osoba zrozumiała, o co mi chodzi i do dziś mamy bardzo owocny kontakt, bez rozmów o innych osobach. Skupiamy uwagę na naszej relacji. 

Bądź konsekwentna! Nie rzucaj słów na wiatr!

Jeżeli mówisz partnerowi, że jak będzie Ciebie tak traktował, to Ty odejdziesz. To to zrób! Albo nie mów tego, jak nie jesteś pewna, bo nie będzie traktował Cię poważnie. Jeżeli podejmujesz decyzję, że nie będziesz biła dzieci, to włącz w tą decyzje inne działanie. Jak chcesz teraz zachować się, żeby nie uderzyć dziecka, kiedy jesteś doprowadzona do ostateczności? Może zacznij wyłapywać szybciej emocje i je nazwij. Usiądź z dzieckiem zanim Cię doprowadzi do szewskiej pasji i porozmawiaj z nim o tym, co się dzieje. Zauważ w tej sytuacji też swoje wewnętrzne dziecko. Co jej się odpala?

Bądź spójna. Myśli, słowa i czyny, niech są jednym. 

Kilka lat temu podjęłam decyzje, że chcę wspierać ludzi w odnajdywaniu swojego wewnętrznego światła, w układaniu porozrzucanych puzzli życia. By ich życie zaczęło nabierać barw, kolorów. To była bardzo ważna i zarazem trudna decyzja, za którą poszło działanie. Zaczęłam pisać na fb posty, założyłam bloga. Zaczęłam się szkolić na terapeutę EFT, matrix remprinting, Recall Healing. Chciałam wyjść do ludzi z tym, z czym przyszłam na świat. Nie raz rzucano mi kłody pod nogi, ba ja sama sobie często je rzucałam, jednak w tym dążeniu do wspierania osób nie ustałam, bo jestem konsekwentna.

Życzę Tobie, byś wybrała Siebie.

Byś była dla Siebie ważna i zaczęła podejmować odważne decyzje, które będą wsparte działaniem i żebyś konsekwentnie szła do swej boskości.

Dodaj komentarz